Następnego dnia rano ważna osobistość zwana inaczej Konrad Jars opowiadała o zdarzeniach które stały się wczoraj w nocy..:
- Było ciemno jechałem bryczką a tu nagle powóz się zatrzymuję nie wysiadałem myśląc że stanęliśmy aby napoić konie gdy nagle usłyszałem krzyki . Przeraziłem się i postanowiłem nie wychodzić . Ze dwudziestu bandytów okrążyło mój powóz myślałem że już po mnie a nagle pojawiła się osoba której przedtem nie widziałem i zaczęła unicestwiać bandytów .
Jak mi wtedy ulżyło . Kiedy już wysiadłem ta osoba odprowadzała mnie nie mówiąc mi nic więcej niż tylko ,,szybciej,, . Wtedy właśnie napadli nas znowu bandyci i zrobiło się to całe zbiegowisko.
Hokage zapytała:
-Było widać twarz ?
- Nie .
-Przedstawiła się ?
-Nie .
-Czy pan widział ją pierwszy raz ?
-Tak .
Na tym skończyło się przesłuchiwanie Konrada.
Po wyjściu Konrada weszli Su , Ikuto i Kubito z wyrazem przerażenia na twarzach .
Hokage przemówiła:
-Nie wiem czy mam was pochwalić czy ukarać was .
Cisza ze strony chłopców .
- No to chyba was wyślę na nową misję .
Chłopcy nie mieli pojęcia czy się radować czy nie więc nadal cisza z ich strony.
- Waszą misją będzie , wyszkolenie nowych rekrutów z wioski Wody. Czyli inaczej macie nauczać dzieci .
Teraz już wiedzieli że to kara ale nadal cisza.
-Waszym nowym kapitanem będzie ....
< teraz wchodzi asystentka Hokage, Mirjam Aldrich>
Mirjam :
-Przepraszam że przeszkadzam ale dostałam wiadomość od kapitana tej misji .
<przekazuje Hokage kartkę >
Hokage czyta:
-Spóźnię się na zebranie , robię obiad . Pozdrowienia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz