sobota, 15 czerwca 2013

Dziewiąty rozdział

-Jak to nie jesteś ? - powiedzieli chłopcy równocześnie .
-Prosto . Nie jestem . Nie uczyłam się w specjalnej szkole .
Uczyłam się w zwykłej szkole .
-Ale...
-Koniec tych opowiastek . Ruszamy w drogę , musimy poszukać jakiegoś miejsca do noclegu .
Chłopcy wstali i posłusznie ruszyli za Sakurą .
Było już zimniej niż po południu więc przyjemnie się szło .
Kiedy tak szli Sakura kazała żeby Su wdrapał się na drzewo i zobaczył czy w pobliżu nie ma jakiegoś hotelu czy domku .
Ponieważ się ściemniało nie było za dużo widać a do tego zaczął padać deszcz . Su posłusznie wdrapał się na drzewo ale przy tym że już się ściemniało zauważył tylko światła jakiś kilometr stąd.
Z powodu tego że zaczął padać deszcz a Sakura i chłopcy nie byli odpowiednio ubrani szybko pobiegli żeby jak najszybciej zorientować się czy mogli by tam przenocować .
Na szczęście kiedy dobiegli okazało się że to był hotel .
Weszli do hotelu , jak się spodziewali nikogo tam nie było oprócz osoby która prowadziła hotel .
Sakura podeszła do blatu i się zapytała :
-Są jakieś dwa wolne pokoje ?
-Tak , proszę to kluczę .
Sakura dała jeden klucz chłopakom a drugi wzięła sama .
Chłopcy poszli do swojego pokoju , a Skura postanowiła się rozejrzeć . Gdy nagle usłyszała trzaski i szybko tam pobiegła .
Okazało się że to dwóch bandytów napadło na hotel .
Sakura rzuciła kilka szurikenów w ich kierunku i w mgnieniu oka łotrzy byli przybici do ściany . Sakura zapytała :
-Co tu się dzieje ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz